Undergroundunderground |
|
Jest bleee....Ciężkie chwile w związku, ciężkie chwile w rodzinie, ciężkie chwile w pracy i skraj pieniężny już 18 maja ... cholera, dobrze lub nie, że mam urlop w czerwcu ehh... ciężko coś ostatnio jest. Jak komuś za dobrze to trzeba mu dopiec... Głosuj (0)
Isabel 11:59:33 18/05/2012 [komentarzy 0] Komentuj
Człowiek zajęty planuje, człowiek wolny chwyta dzień, czlowiek normalny po prostu żyje :)Przemeblowania, porządki, spacery, dopieszczanie się biżuterią i zbędnymi ozdobami do pokoju... rozmowy na tematy ważne, praca, kawa i słodkości. Przyjemności nieco inne niż jedzenie i rzeczy materialne ;) i planowanie kolejnych zmian w pokoju... Człowiek na prawdę nie umie cieszyć się chwilą i teraźniejszością :/ A może umie ? Bo ja się właśnie cieszę tą chwilą, tym, że piszę tu i teraz... to pewnie entuzjazm jeszcze się utrwala po tym jak zamówiłam kolejne rzeczy na allegro haha :D Ale ja tam się cieszę, jutro mam w planach (tak, musimy planować żeby czuć się wartościowymi, jeśli nie mamy planów mówimy wtedy "carpe diem" i udajemy, że faktycznie chwytamy dzień i z niego korzystamy, w sumie nasze plany też na tym polegają, umówimy się do fryzjera i już nam się wydaje, że mamy wielkie plany, źle piszę ?)... oddać krew. Znowu mam chęć i takie powołanie :) i może pofarbuje włosy jeszcze, już by im się przydała odnowa jakimś kolorem... pewnie czarnym :P No i jeszcze ten mój facet... zadziwiające jest to, że moja mama już mówi o nim "mój zięć", kiedy o niego pyta, etc, nie przy nim, ale o nim... A jemu już się zdążyło wyrwać i powiedzieć do mnie "żono"... Ehh ciekawe co z tego będzie ? No może w końcu coś skoro mówi, że mnie kocha, a ja jego :D Głosuj (0)
Isabel 21:40:36 3/05/2012 [komentarzy 0] Komentuj
:) smile, smile, smile... :POstatnio jest fajnie nie tylko z powodu słońca, słonecznych dni i ciepełka. Ale dlatego, że w końcu jestem w związku, mam pracę, a wiele innych rzeczy też się fajnie układa. Rzadko jestem jakaś smutna, zła etc, jestem właśnie milsza, weselsza i cieszę się życiem, czasem spędzam czas z mamą, czasem z kumpela i dużo czasu z chłopakiem i nawet swoją pracę lubię choć czasem jest ciężko. Wczoraj zaczęłam małe przemeblowanie w moim pokoju, dziś będę sprzątać i układać rzeczy na półkach nieco inaczej niż są teraz, a na przyszłe dni czeka mnie zmiana dywanu, który muszę najpierw kupić i nowy żyrandol, a fotelik jakiś też by się przydał ;) A odkąd nie mam psa zaczęłam hodować dynię ozdobną w doniczce... ciekawe kiedy mi uschnie :D Nie jestem zbyt pamiętliwa jeśli chodzi o podlewanie kwiatków hehe ;) A dziś na spacerze kupiłam sobie figurkę niedźwiadka na kamieniu... rękodzieła są fajne ;) Głosuj (0)
Isabel 18:52:48 30/04/2012 [komentarzy 1] Komentuj
I weź tu bądź normalną....Oto słów kilka o kilku panach z przelotnych romansów wziętych... Pierwszy pan... w sumie nie... gdybym mogła bym go nazwała psem, rasy pudel, ratlerek bądź inne małe, wątłe psowate stworzenie... był jak wytresowany przez swego właściciela, gdyby był psem merdał by ogonkiem na dźwięk jego głosu, nie będąc mimo wszystko psem biegł posłusznie za swym panem zawsze i wszędzie i komendy wykonywał bez zarzutu... dead bambi, tak bym go nazwała, taki głupiutki i naiwny jak ten jelonek, ale dla mnie martwy. Drugi pan, o tak to już był pan, ale ten pan wyjątkowy w swej postaci, otóż wierzący był bardzo, nawracał dusze, które zeszły z "właściwej drogi", no jak komu właściwej, ale jednak przyniósł i w moim życiu zmiany, na które się już od dawna zanosiło. Ale zbyt zadufany otóż ten pan był w sobie. Wydawało mu się, że umie, a nie potrafi, że widzi więcej niż inni, ale to tylko jego wyobraźnia. Że jest więcej wart niż jest, dlaczego ? Bo za dużo kobiet w okół niego było i nawet go lubiło za postawę, charakter, etc. I jak to kobieta zawistne narzędzie, czasem gorsze niż wojujący mężczyźni na wojence zabiłabym każdą, która by z nim była teraz, na moje, jej i jego szczęście on został księdzem i niech tam lepiej będzie.... Cóż mi po panie takim jak on ? Chyba tylko to, że wyspowiadać się mu kiedyś pójdę. Trzeci milord, bo nie tylko z niego był pan, mieszka w pałacu i zachowuje się jak król w swym domu, choć dom jest tak naprawdę jego rodziców, a on jako jedyny kochany syneczek tam ma swój "mały kąt". Dla niego póki co nie ma takiego zjawiska jak zakochanie, bycie ze sobą, ba... bycie z jedną. On ma dużo, mieszka bogato, ma dobrze płatną pracę, to co się ochrzaniać będzie z jedną, jak na ilość i wielkość to na ilość i wielkość we wszystkim, nie zważając na nic i nikogo... Ale taki kaszanowaty z niego milord, że mu status zmienię na zwykłego chama ze wsi... ale jedno mu przyznać trzeba... zna się na wielu rzeczach i nie tylko zna się z gadki, ale jak coś umie to umie, nie tak jak "jego poprzednik". Nie będę się rozpisywać o tym kimś bo... szkoda mi stukania w klawisze... Kolejny jak dotąd ostatni na razie pan... nie wiem co o nim myśleć, sądzić pisać. Ma koty, jakiegoś świra, boi się mnie dotknąć, trzyma dystans i zwala to na to, że on pewnie nie może mieć dziewczyny stąd te zachowania, a ja sądzę, że on nie chce być z żadną dziewczyną, a marzenia o żonie i dzieciach to on spełni co najwyżej w następnym wcieleniu, chyba że stanie się jakimś robalem, którego rozgniotę.... To kto następny i jak to się skończy ?
Moje podsumowanie tego wszystkiego jest takie, że o ludzie litościwi nie dziwcie się wcale, że coraz więcej gejów i lesbijek się mnoży w tych czasach... bo jak tu z facetem być, skoro jeden biega za kolegami, bo może już jest nie tego, ale jeszcze o tym nie wie, kolejny w ogóle się zrzekł kobiet, następny woli zabawki sobie zrobić z kobiet, więc co taka kobieta ma począć ? Panowie, to wszystko wasza wina i tego, że za bardzo poddajecie się współczesnej modzie, dbając o siebie czasem bardziej niż kobiety, robicie się zniewieściali, albo bardziej palantowaci niż nastolatkowie... Moda z czasów starożytnych kiedy to panowie obcowali z panami wraca do łask, ale w tamtych czasach tak było dlatego, że panowie tylko panów uważali za godne dla siebie towarzystwo we wszystkich aspektach swego towarzyskiego życia.... Głosuj (0)
Isabel 11:39:26 14/04/2012 [komentarzy 0] Komentuj
Że wszyscy pójdziemy do grobu to wiemy, ale że już umieramy... ?Czy zdajecie sobie sprawę, że codziennie umieracie, codziennie bliżej wam do śmierci. Że życie przecieka wam przez palce nawet jeśli nie zdajecie sobie z tego sprawy ? Siedzicie sobie przed tym swoimi komputerkami w domach, a w drodze do szkoły i z powrotem jesteście zapatrzeni w te swoje telefoniki, smartfony i inne duperele, które ktoś wymyślił nie po to, żeby wam umilić czy ułatwić życie, nie dla pozornego postępu, tylko po to, żeby wydać na rynek coś co będzie nowe, dobrze się sprzeda, a on na tym zarobi miliony. Cały świat, całe nasze życie to jeden wielki pozór życia, które kręci się wokół technicznych nowinek, które są wow, super trendy i musisz je mieć. Ludzie w domach gnuśnieją, marnotrawią swoje życie, swój cenny czas, nie wiesz kiedy umrzesz, to dobrze bo gdybyś wiedział chciałbyś zrobić sto tysięcy rzeczy na minutę i robiłbyś, ale nie tak dobrze jakbyś chciał, byłyby marne, miałkie, nic nie warte. Tak jak w większości życie nastolatków i dzieciaków w owych czasach. Jest miałkie i nic nie warte. Warte są tylko ciężkie pieniądze na te głupie telefony bez, których rodzice i dzieci sobie kiedyś radzili. Teraz młodzież jest głupia i otępiała. Rzadko jaki dzieciak jest sprytny, mądry czy dba o swój talent i go rozwija. Dzieci są słabe, nie ćwiczą na w-fie, a choroby cywilizacyjne postępują. A więc zdaj sobie z tego sprawę, miej człowieczku świadomość tego, że tracisz, marnujesz swoje życie, co minutę umierasz, co minutę masz bliżej do końca. Więc na litość boską i piekieł wstań od tego cholernego komputera, rusz to cielsko i leniwe dupsko, rusz się wreszcie i idź się spotkaj ze znajomymi, zaplanuj coś na weekend, wycieczkę choćby do sąsiedniego miasta, pojeździj na rowerze, pójdź zaczerpnąć trochę z dóbr kultury, które nie muszą być wcale drogą rzeczą, znajdź pasję, miej zainteresowania, przestań marnować czas i życie przed kawałkiem plastiku, przed którym siedzisz i poświęcasz mu cały swój wolny czas, to tylko rzecz, plastik, materiał, rzecz zastąpiona, a więc ją zastąp, nie kolejnym plastikiem, nie kolejnym urządzeniem elektrycznym tylko naturą, kulturą czy przyjaciółmi. A teraz... wypie****aj na dwór :D... serio mówię, rusz się człowieku, ty i tak już masz bliżej do śmierci, niż w momencie w jakim zacząłeś to czytać. :P Głosuj (0)
Isabel 12:04:52 2/04/2012 [komentarzy 0] Komentuj
"Gdy ciebie zabraknie, ziemia rozstąpi się, w nicości trwam..."Zacznę od tego, że żałuję. Żałuje i nigdy nie przestane. Nigdy sobie nie wybaczę tego, że to zrobiłam. Jest mi przykro, smutno i żałuję. Z wielką skruchą. Za nic innego tak nie żałuję jak za to, że oddałam psa dla siostry na wieś. Był stary i już nie radził sobie tak jak kiedyś, musiałam mu pomagać wchodzić na górę i już nie dał rady jeść, nie chciał chodzić, bał się wszystkiego i prawie nic nie widział i nic nie słyszał. Nawet nie wiem czy jeszcze żyje, może już nie, uciekł jej zaraz po tym jak go wypuściła na podwórko. A może się boi, może jest przerażony, może coś go pogryzło, może błąka się nie wiadomo gdzie. Serce mi pękło, jakaś jego część została skruszona i nigdy nikt i nic jej nie poskleja, to jak na mnie patrzył z samochodu i nie wiedział co się dzieje, czemu ja zostaje, czemu nie wsiadam do tego auta tylko stoję i się uśmiecham i macham mu na pożegnanie, serce mi pękło gdy na niego patrzyłam, skazałam go na Bóg jeden raczy wiedzieć co... Nie wybaczę sobie... nigdy. To nie był pies, taki tam sobie pies, to był przyjaciel, członek rodziny, 15 lat razem... spacerów, wyprowadzania... Łza ocieka po policzku... marzenie, że wróci nie realne, odszedł, a ja zostałam sama z garstką zdjęć, wspomnień i jego numerkiem, który wisiał na obroży. Kocham cię piesku i nigdy nie przestanę... To głupie, ale napiszę o tym. Kiedyś jak byłam mała pomyślałam sobie, że póki mój pies nie odejdzie nie znajdę sobie nikogo, będę sama dopóki on będzie w domu, będzie żył. Nie wiem czemu o tym akurat pomyślałam, ale pamiętam, że chciałam się z założyć z koleżanką, że rzucanie klątw to głupota, ale za to rzucanie wyzwania losowi to niepojęta bezmyślność chyba. Kiedy się spotkałam z pewnym kolesiem, tego właśnie dnia dowiedziałam się od ojca, że zapadła decyzja, żeby psa oddać na wieś, a kiedy już go nie było w domu... cóż powiem tak, los pokazał, że jest zwycięzcą, ale czy na prawdę ktoś kogo kocham (pies), musiał odejść, żebym mogła zacząć układać sobie życie tak jak od dawna o tym marzę ? A może to taki niecny i podły zbieg okoliczności ? I ciągle myślę "przepraszam cię, kocham cię... wybacz mi".... Głosuj (0)
Isabel 22:49:08 26/03/2012 [komentarzy 0] Komentuj
"Remont" życia... :)O jejku jejku jak mnie tu dawno nie było :) Głosuj (0)
Isabel 11:06:40 23/03/2012 [komentarzy 0] Komentuj
Wehikuł czasu...Pamiętacie czasy kiedy byliście małymi dzieciakami ? Kiedy zabawą nie było granie na komputerze, tylko prawdziwe zabawy takie jak berek, gra w gumę i klasy ? Kiedy bawiło się w dom, w sklep i się ścigało na rowerach ? A może macie swoje wspomnienia pozamykane w małych lub większych pudełeczkach, które za parę lat otworzycie, a w nich znajdziecie zdjęcia, listy, kartki i karteczki z lekcji, na których pisaliście z koleżankami, albo nawet listy miłosne ? :) Ja znalazłam właśnie swoje całe dzieciństwo zamknięte w niewielkim pudełeczku na kokardkę po porcelanowej filiżance. Niestety pudełeczko nie oddaje tamtego cudownego klimatu dzieciństwa bo filiżanka była kupiona kilka lat temu. Jest przeźroczyste, tylko podstawa pudełka jest czerwona, ale za to dokładnie widać jak to pudełeczko jest wypchane... kinderami :) Cała moja kolekcja przeróżnych kinderów, a z każdym z nich wspomnienie... Mam też czerwone dosyć duże pudełko, w których są różne "wspomnienia". Karteczki, liściki, pocztówki, karteczki, które kiedyś się zbierało :) Dokładam tam co jakiś czas nowe rzeczy, coś z czym mam wspomnienie, które bym chciała zatrzymać. Nie wszystko bowiem da się sfotografować i wgrać na laptop. ... Całe dzieciństwo, mówię wam, leży właśnie obok mnie w pudełeczku, które biorę i oglądam co jakiś czas. Jedne wspomnienia wywołują inne. I tak mi się przypomniało jak to po południu wszystkie dzieci jak na rozkaz znikały z podwórek, żeby obejrzeć na bodajże RTL7 "Dragon Ball", pamiętam też, że zbierało się karty z paczek chipsów z postaciami z tej animy. No i komiksy z Kaczorem Donaldem, te grube, nie gazetowe. Heh... mam nawet zdjęcie jak siedzę sobie i taki komiks przeglądam, szczerze nie pamiętam tego, miałam na tym zdjęciu jakieś 4 lata, może 5 :) I gra w gumę, w klasy, w "warzywo, owoc", rzucało się na narysowaną planszę kamień, były tam po obu stronach po 4 pola, a na każdym była wypisana kategoria i trzeba było wymienić 8 rzeczy z tej kategorii, na którą upadł kamień, skacząc po polach :) I łażenie po drzewach, fikołki na trzepaku... jest nawet taka książka, którą przyznam, że mam "Fikołki na trzepaku" napisana przez panią Małgorzatę Kalicińską, która opowiada o dzieciństwie i dorastaniu w czasach PRL-u. Głosuj (0)
Isabel 13:39:05 28/02/2012 [komentarzy 4] Komentuj
Wyskakuj z paragonu bo robię ... statystyki ? ? ?Byłam dzisiaj, całkiem niedawno, gdyż przed chwilą wróciłam do domu, w sklepie, taka tam sieciówka. Zrobiłam zakupy, poszłam do kasy, stoję w kolejce i patrze... facet stoi przy wejściu i zbiera paragony. Zastanawiałam się co jest takiego "magicznego" w tych paragonach, że je zbiera ? Po zapłaceniu i odejściu od kasy zaczęłam pakować zakupy i stwierdziłam, że jeśli poprosi mnie o paragon zapytam do czego mu potrzebny. Ale chwile po tej myśli poprosił o paragon jakąś kobietę i ona właśnie zapytała do czego mu jej paragon. Odpowiedział jej, że do statystyk. Do statystyk ? Czego ? Ile wydaje przeciętny polak ? Przecież wszystko co potrzebne do statystyk mają odpowiedni ludzie, ma sklep. Raczej nikt odpowiedzialny za takie statystyki nie będzie wysyłał jakiegoś faceta, żeby zbierał paragony od ludzi, tak się sądzę, gdyż nie wiem na pewno statystyk nie robi ! Uznałam to za zbyt podejrzane i minęłam tego faceta tak, żeby nawet mnie nie pytał o paragon. Wyszłam ze sklepu i do tej pory zastanawiam się o co chodzi z tymi paragonami, zresztą nikt, powtarzam nikt nie powinien tak od razu paragonu ze sklepu wyrzucać do kosza bo to jest jednak dowód zapłaty za zakupy, a może w sklepie policzyli za dużo... Facet nawet z kosza na śmieci wyciągał te paragony... Nie wiem czemu, ale wyczułam w tym jakiś kant. Obym się myliła bo sporo osób mu oddało swój paragon, kasjerki ani nikt ze sklepu w sumie na to nie zwracał uwagi, może nie mieli powodów, albo mieli to gdzieś. Głosuj (0)
Isabel 11:55:21 25/02/2012 [komentarzy 2] Komentuj
Happy & Smile ;)Los się musi odmienić... i wiele na to wskazuje. I jeśli się odmieni i to już wkrótce to tylko na lepsze :) Głosuj (0)
Isabel 12:07:01 23/02/2012 [komentarzy 1] Komentuj
|