Undergroundunderground |
|
Dzień Przytulania się :)"Figlować, bzikować, gdy trzeba to zwariować"... tak się chyba zaczynała piosenka, a przynajmniej był w niej ten otóż fragment do bajki bodajże "Przygody Animków"... ale od tych słów można by zacząć również krótką historię z kilku ostatnich dni w moim życiu. W sumie teraz z ciekawości weszłam na YT i sprawdziłam czy może ktoś wstawił tam intro z tej bajki ... otóż jest i wiecie co tam ciekawego jest w tekście ? :) "Cenzura to bzdura... połamcie sobie pióra" hahaha... i właśnie od tego zaczęło się intro :D Animki były przeciw ACTA zanim chyba jeszcze się rozpoczęło hahaha. "Szalone animki z cenzury śmieją się"... hmm animki ? ciekawie to zabrzmiało, ale w tej notce miało nie być o ACTA sracta, więc kończę ten temat. Ah.. te stare bajki... :) Nie, to wcale nie była aluzja do tego, że ja jestem stara... ale w mario bros na konsoli sega bym sobie pograła... :D A konsola była brata, o ! Tak więc nie jestem taka stara :P Wracając do początku notki... może nie figlować, ale na pewno zbzikować można. Brat mnie wnerwia, ale to nie nowość, jego koleżanka chce wkręcić swojemu chłopakowi, że jest w ciąży, a ten otóż chłopak to kumpel mojego brata srata, siostra przyjechała ze swoim dzieciakiem, który teraz siedzi w szpitalu, miał wycinane migdałki, a ona do niego biega w te i nazad. Wczoraj jak była pierwszy raz to została do wieczora, więc po nią poszłam bo siostra boi się chodzić po mieście sama jak jest ciemno, tak więc zmarzłam w drodze do szpitala, w którym czekałam na nią 20 minut i w drodze do domu, miałam nadzieję, że w domu trochę posiedzę, żeby się ogrzać, ale niestety jak tylko wróciłam musiałam gonić z psem na dwór :/ I na dodatek rozerwałam nie wiem jak i gdzie spodnie... Mój siostrzeniec zanim poszedł do szpitala nieźle wszystkich zdenerwował. Ten dzieciak jak stwierdziła moja siostra ma jakiegoś kołtuna. Teraz dzieci robią se co chcą... jakoś mam mieszane uczucia jeśli chodzi o bezstresowe wychowanie. Mój brat zachowuje się tak jakby był bezstresowo wychowywany :/ Im mniej i rzadziej go widzę tym lepiej dla mojego zdrowia psychicznego. Wczoraj miałam chęć rzucić mu parówkę na klatkę, zamknąć drzwi i go nie wpuszczać do domu, bo po co ? Stare łóżko, na dodatek jego, nadal stoi na klatce :) A parówka na kolację lub na śniadanie jak raz by była :P Po wczorajszym spacerze już około 22.00 myślałam, że padnę na ryj i walnę w klawiaturę laptopa. Tak mi się spać chciało, ale ze względu na to, że nie miałam jak obejrzeć wczoraj pewnego programu to musiałam czekać, aż udostępnią go w necie. Głosuj (0) |