Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Tydzień niecodzienny.


Tydzień niecodzienny.

Z moją mamą zaplanowałyśmy, że pojedziemy we wtorek (zeszłego tygodnia) do jej mamy, a mojej babci. Ale okazało się, że w poniedziałek jest dogodny dla nas pociąg (a niestety z tymi pociągami bywa różnie) więc uznałyśmy, "ok, jak się uda jedziemy dziś". Ja akurat w poniedziałek miałam mieć wizytę u dentysty. Wizyta na 16:00 a pociąg 17:00. Poszłam więc na autobus mając nadzieję, że się nie spóźni bo jednak były utrudnienia na drodze i moja nadzieja była całkowicie próżna... Autobus spóźnił się prawie 15 minut, więc pojechałam innym wraz ze znajomą, którą spotkałam na przystanku i której o mały włos nie zamordowałam w autobusie, ona siedziała, a ja stałam i się trzymałam czegokolwiek, żeby nie upaść na zakrętach, ale jeden był tak ostry, że wpadłam na nią biedną siedzącą. Na szczęście nic jej się nie stało. Jakoś przetrwałam, ona też i dotarłam w końcu do dentysty. A tam "proszę czekać". Jak to ? Nie mam dziś czasu, chce zdążyć, pojechać dziś, no ale jak czekać to czekam. Zadzwonił telefon, patrze koleżanka dzwoni, odbieram i słyszę pytanie czy może do niej zajdę bo jej mąż wyjechał i sama siedzi. Kurcze, że też akurat dziś, pomyślałam i powiedziałam, że jak się nie wyrobie na pociąg to do niej zajdę. Czekałam u dentysty pół godziny, podminowana pytam czy długo to jeszcze potrwa ? I dostaje odpowiedź "jeszcze 10 minut, a do kogo była pani umówiona, do mnie czy koleżanki ?" Odpowiadam, że nie wiem na początku jakiś pan był i wtedy ręce mi opadły... "ale tego pana dziś nie ma, a my nie możemy pani leczyć skoro kto inny zaczął" Szok... a zadzwonić, że pana nie ma to już nie łaska ? Przełożyłam wizytę i zła poszłam na autobus. Tym razem na szczęście nie był spóźniony, ale tak stary, że dziwne iż dojechał. Kiedy w końcu wróciłam do domu to zaczęłyśmy z mamą sprawdzać czy wszystko mamy, kiedy już wychodziłyśmy z pięknego dnia zrobiło się szaro, buro i ponuro i zaczął padać deszcz. Ale kiedy już znalazłyśmy się w pociągu, znów wyszło piękne słońce. Jechałyśmy sobie "plastikiem" czyli takim złomem kolejowym z plastikowymi siedzeniami, mimo to podróż była całkiem miła i spokojna i ludzi też było niewielu. Kiedy przyjechałyśmy w końcu do babci, wieczorem chciałam sprawdzić pocztę mailową w telefonie, ale okazało się, że nie chce mi internet działać, a innego dostępu do neta jak przez telefon nie było. Następnego dnia poszłam w poszukiwaniu salonu mojej sieci, żeby się dowiedzieć w czym problem, miły pan z salonu, męczył się i męczył, miałam wydekoltowaną bluzkę, patrze obrączki nie ma to "poświeciłam" mu trochę cyckami :D podziałało bo nie dał za wygraną, ale i tak skończyło się na tym, że wzięłam sobie nowy starter z darmowym internetem. Kolejny dzień objawił się kolejnym wyjazdem tym razem na wieś, z miasta do miasteczka i w końcu z miasteczka na wioskę. Babcia się martwiła o kwiatki, więc została, a my z mamą pojechałyśmy. U cioci "dom otwarty". Ma dużo dzieci, wszystkie dorosłe, w większości po ślubie, więc się wnuków też "nazbierało". Ciągle ktoś przyjeżdżał, jak nie sam to z dziećmi, jeden wieczór pełen braci i sióstr ciotecznych i ich pociech, a drugi pełen chłopaczków, czyli kolegów moich dwóch braci ciotecznych, którzy mieszkali jeszcze z ciocią. Tam tylko przy bramie stanąć i opłaty pobierać za wjazd :D U cioci był też mały pieseczek, który ciągle gryzł mnie za stopy, kiedy moja siostra przyjechała od razu zrobiła och i ach i chciała go zabrać, ale ciocia nie oddała :) Tego postanowiła zatrzymać. Po dwóch dniach wróciłyśmy z mamą do babci. Kolejny dzień u babci targnął się na mój portfel. Kupiłam 3 książki (na szczęście po 10 zł sztuka), ale też kiedy szłam na zakupy miałam na sobie czarną koszulkę zapinaną na guziki, u dołu przydałby się jeszcze jeden guzik bo brzucha mi było widać, a pasek od torebki przełożonej przez ramie odpinał mi jeden guzik, tak że było mi widać stanik... więc poszłam na pobliski rynek, kupiłam byle jaką bluzkę, powiedziałam do sprzedawczyni "odrywa pani metkę", a koszulę na guziki założyłam na wierzch rozpiętą i poszłam dalej z mamą na zakupy, po drodze czułam, że spodnie mi trochę spadają, wydawało mi się, że nie wzięłam do nich paska, więc kupiłam po drodze i od razu założyłam. Szłam i się ubierałam po drodze :) Ostatniego dnia u babci musiałam iść do kościoła, nie było przebacz, a nie dość, że było 5 chrztów to jeszcze biskup odprawiał, a te biskupy to jakieś nigdy nie wygadane... Gadał na temat radia maryja... echh... Kiedy wracałyśmy do domu, na stacji, czekając na pociąg czekało mnóstwo ludzi, ledwo z mamą znalazłyśmy miejsca, żeby posadzić tyłki, ale jednak się udało. Powrót po raz kolejny całkiem spokojny :) I tak minął jakiś taki zakręcony tydzień, przez który zbiedniałam finansowo, nie opaliłam się wcale, zyskałam zadrapania od psich zębów i w końcu zobaczyłam dawno nie widzianych nowych członków mojej sporej rodziny... I nawet co do mnie nie podobne kupiłam sobie sukienkę :P A jak się później przy rozpakowywaniu okazało miałam pasek zagrzebany w torbie pod ciuchami :/
A dziś... ta przełożona wizyta u dentysty....


Głosuj (0)

Sova 13:57:49 16/07/2012 [Powrót]









Info


Strona Główna
Było Was tu: 69467



Księga Gości


Księga Gości
Wpisało Się: 0
Dodaj do Księgi


O mnie



Poganin jestem! Poganin!
Dwurogie chwalę księżyce!
I lutą słowiańską Panię,
Marzannę-Bogurodzicę!
Jeśli chcesz Dodaj do Ulubionych


Kontakt






Link's


Ciekawe strony
Angry Birds
Rock i Metal po Polsku
From Hell
Rebel.tv
Macfra84 - You tube
WOLNE MEDIA
Metallica
Metallica
Metallica PL
Metallica ART
Metallica TV
Metallica VEVO Official
Muzyczne
Coma
Korpiklaani
Apocalyptica
Sabaton PL
Rootwater
Hunter
Jelonek
My Riot
My Riot
My Riot Facebook
My Riot You Tube
Pomóż !!
Pusta Miska
Humanitarni
WOŚP
Radia internetowe
Eska Rock
Sklepy internetowe
Dracula Clothing
Rock Metal Shop
bookiatryk.pl
Chocolissimo
SŁOWIANOWIERCY
Słowiańska Wiara
Rodzima wiara
RadioWid
To Było...


2013
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Fav's









Music


życiowo i trochę mniej na temat ;) o wierze w dawnych Bogów.